księga gości


2007
grudzień
wrzesień
kwiecień
styczeń
2006
grudzień
listopad
wrzesień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień



ukryte-w-mroku bloguje...

2007-12-25 19:36:15
Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?
Istnieje pewna chińska przypowieść o wieśniaku, który uprawiał swoje pole za pomocą starego konia. Któregoś dnia koń uciekł na wzgórza, a kiedy sąsiad wyraził wieśniakowi współczucie z powodu takiego nieszczęścia, ten odpowiedział: "Nieszczęście? Szczęście? Kto wie?" Po tygodniu koń wrócił ze wzgórz na czele stada dzikich koni, i tym razem sąsiad gratulował wieśniakowi takiego fortunnego obrotu sprawy. A ten rzekł: "Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?" A potem, kiedy jego syn starał się okiełznać któregoś z dzikich koni, spadł z grzbietu zwierzęcia i złamał nogę. Wszyscy uważali to za nieszczęście. Ale nie chłop, którego jedyną reakcją było: "Nieszczęście? Szczęście? Kto wie?" Kilka tygodni później do wioski wkroczyli żołnierze i zabierali do wojska wszystkich mieszkających tam sprawnych młodzieńców. Gdy zobaczyli, że syn wieśniaka ma złamaną nogę, zostawili go w spokoju. Czy teraz to było szczęście? Nieszczęście? Kto wie?...


skomentuj (0)

2007-09-13 18:31:48
Hold the line. Love isn't always on time
Wciąż pamięta swój najsilniejszy i najpiękniejszy Dreaming...To było tak dawno, a ona wciąż pamięta. Pamięta. Nigdy w życiu nie myślała, że się ziści. Nigdy. A jednak?
"Nie można było poznać gdzie się kończy On, a gdzie już zaczyna Ona" Pamięta.
Pamiętasz?

Wspaniałe chwile spędzone we dwoje, ten uśmiech, ten wzrok, to jak On na nią patrzył i jak Ona patrzyła na Niego. Wspólnie spędzone wieczory, wspólne ranki. Zasypiać i budzić się przy Nim. Tego nikt Jej nie odbierze. Czego nie odbierze? Wspomnień. Wspomnień nie odbierze. Tych magicznych słów, tych wypowiedzianych...i tych niewypowiedzianych. To tak dużo. To bardzo dużo.

Kiedyś przyjdzie taki dzień...kiedyś przyjdzie. I wtedy się uśmiechnie, wtedy spojrzy na to, tak jak wie, że powinna. Wspomnienia, tego nikt nigdy nie odbierze.
Kiedyś przestanie sobie zadawać pytanie, to pytanie, no bo co by było gdyby? Co by było, gdyby to nie było 400km a 5... I wiesz co? Nigdy się nie dowie.

A narazie? A narazie boli. Cholernie boli. Tak cholernie boli...

skomentuj (0)

2007-04-11 13:38:03
...
- Będziesz nosić mnie na rękach?
- Będę.
- Ale obiecaj!
- Obiecuję.
- Będziesz kupować mi kwiaty?
- Będę.
- Ale obiecaj!
- Obiecuję.
- Będziesz spełnieniem moich Marzeń?
- Będę.
- Ale obiecaj!
- Obiecuję.
- Będziesz moim cudem?
- Będę.
- Ale obiecaj!
- Obiecuję.
- Będziesz pamiętał o tym co dla mnie ważne?
- Będę.
- Ale obiecaj!
- Obiecuję.
- Będziesz dla mnie lepszym człowiekiem?
- Będę.
- Ale obiecaj!
- Obiecuję.
- Będziesz dla mnie najważniejszy?
- Tego nie wiem...ale Ty będziesz dla mnie.
- To wiesz co? Nie chcę tego wszystkiego...
- Tylko co?
- Tylko mnie kochaj.

skomentuj (0)

2007-01-21 21:50:22
---***----
Na co komu dziś, wczorajsza miłość
Na co komu dziś, wczorajszy sen


Szczęściem i ważną umiejętnością, jest znajomość siebie, umiejętność przewidywania konsekwencji swoich poczynań. Mogę powiedzieć, że tę umiejętność w niektórych aspektach posiadam.
Największą głupotą, cechą świadczącą o totalnym kretynizmie jest podejmowanie takich kroków pomimo wszystko.
Dlaczego?
Po co?
Niczego nie żałując zastanawiam się jak ja to robie.
Dwa razy w tę samą rzekę nie da się wejść...ale w to samo gówno tak. I robie to całkiem dobrze.
Z naiwnością patrzę na świat dookoła mnie, bo chorobliwa naiwność to właśnie moja domena.

Brak formy. ot tak.

Na co komu dziś, wczorajszy sen?

"Ciekawe jak długo tym razem będę się zbierać" - powiedziała.

Ucząc się na swych błędach bynajmniej nie za pierwszym razem, czy za kolejnym też nie wiem.
Wniosków nie wyciągając. Człowiek istotą rozumną nazywany.
Upadając wciąż i wciąż.
Samotności poszukując, nienawidząc jej.
Zagubiona z chęcią zmiany. Bo na złość zawsze umiała robić!

"...nie rzekła nic płynęła tak...jak piękny lecz zraniony ptak..."

skomentuj (0)

2006-12-11 15:21:12
"...szczęście to mit...stworzyliśmy go sami..."
Najpierw z wielkim trudem przypominasz sobie głos, wciąż pamiętasz słowa przezeń wypowiedziane, ale już w tembrze nieznanym. Im bardzije się starasz tym bardziej odchodzi w niebyt.
Kolejnym etapem są rozmyte kontury twarzy, postury . Z tym akurat jest gorzej, bo zawsze wtedy przypadkiem wpadasz na jakieś zapomniane, niespalone zdjęcie.
Gdy któregoś wieczora zorientujesz się, że słowa, gesty, wydarzenia nie są już tak ostre jak dawniej, to znak, że czas na kształtowanie przeszłości, słynne "co by było gdyby..."
Destrukcji ciąg dalszy.
Później zapominasz co jest fikcją, a co prawdą - najgorszy etap, najbardziej bolesny, daleko idąca i niewłaściwa idealizacja pozbawiona kontrastu z rzeczywistością.
Gdy nic już nie jest w stanie powstrzymać tego etapu, wpadasz na genialny pomysł.
Mówią, że jesli nie można czegoś porzezwyciężyć, to należy to pokochać, ale prawdą jest, że jeśli nie można czegoś kochać, to najłatwiej to znienawidzić.
Kolejny destrukcyjny, bolesny etap.
Etap końcowy, przez który przechodzi się, tylko wtedy jeśli naprawdę warto i naprawdę nie ma innej rady.
Stąd nie ma juz odwrotu i lepiej dla wszystkich żeby nie było.
Ale ciągłe łudzenie się też niszczy.
Być realistą w świecie fantazji.

Najtrudniej zapomnieć dotyk ciepłej dłoni...

skomentuj (3)

2006-11-03 21:45:31
oj.
.Na znak czekając.
Rozdarta. Uczucia tłamsząca.
Chcesz mnie spotkać? W pochmurny dzień słońcem rozjaśniam. W słoneczny dzień świecę mocniej niż Ono. Nie tak? "Motylkami" się zajmuję. Nie tak? To jak? Sama niewiedząc o swoich pragnieniach. Marzeniach. Zatracam się w Nich. Bez pamięci. Bezsenność? Trochę tak. Jesień? Trochę też. Wciąż zamykam się za drzwiami świadomości...ale podejdź, dla Ciebie na pewno drzwi otworzę. Mogę zaufać wiedząc że nie mogę? Mogę skazać się na cierpienie, którego, wiem, że nie wytrzymam? Mogę udawać, że jestem silna, choć wcale taka nie jestem? Czas pokaże mówisz. Co odpowiem? Czas pokaże..

skomentuj (2)

2006-09-21 16:16:45
---***----
Myśląc obrazami
Człowieka wśród ludzi szukam
obracam się ponad głowami tańczę
usycham jak pejzaż sentymentalny

jeszcze nie raz pośród aniołów
swym głosem cichutkim zapłaczę
jeszcze nie raz ostry kolec róży
pod skórą poczuję

a teraz śpij
bo sen łaskawym lekarstwem
Twe zmysły ukoi zmęczone
Snij o prawdzie i Marzeniach
nie z cudzych pragnień wyśnionych.


skomentuj (1)